• Milion widzów w trzy tygodnie!

    „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach” - to nowy, polski hit, który pokochali fani kina. Wynik filmu po zaledwie trzech tygodniach wyświetlania wynosi aż 1.011.153 widzów...
    Czytaj dalej »
  • Konkurs - stwórz mema
    z imieniem swojego faceta!

    Wygraj rolę w serialu "M jak Miłość" u boku najpopularniejszych aktorów. Mamy także do rozdania dziesiątki biletów do kina! Zapraszamy do zabawy!
    Weź udział » Lista nagrodzonych »
  • Zdjęcia: Premiera w Krakowie

    Gwiazdy, czerwony dywan i komedia, która bawi do łez - „7 rzeczy, których nie wiecie o facetach”! Zapraszamy na fotorelację z premiery, która odbyła się w Krakowie.
    Zobacz zdjęcia
  • Alicja Bachleda-Curuś
    w polskim filmie!

    Premiera 26 lutego - na ekranie zobaczymy jedną z nielicznych polskich gwiazd, które odniosły międzynarodowy sukces...
    Czytaj więcej »
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

7 rzeczy, których nie wiecie o facetachO FILMIE / BOHATEROWIE

Leszek Lichota

Lichota Leszek (Stefan)

Były żołnierz, który wrócił z misji w Afganistanie, a obecnie pracuje jako kierowca autobusu. Nie może poradzić sobie z agresją, jest porywczy i nerwowy. Bywa niebezpieczny nawet dla najbliższych. Jego żonie Julii (Dominika Kluźniak) coraz trudniej będzie znosić takie zachowanie. Gdy pozna Jarosława (Piotr Głowacki), który jest przeciwieństwem Stefana, sytuacja skomplikuje się jeszcze bardziej.

W roli Stefana – Leszek Lichota

Popularność zdobył dzięki występom w serialach ("Na Wspólnej", "Prawo Agaty", "Wataha"), ale w ostatnich latach często pojawia się też na dużym ekranie ("Lincz", "Wkręceni 2", "Karbala"). Przed kamerami był już księdzem, strażakiem, policjantem, prawnikiem i paparazzo… I zawsze robi wszystko, by kolejną rolą zaskoczyć widzów.

- Do każdego projektu najlepiej wchodzić "na czysto", to jedyna metoda aktorska, jaką mogę polecić - mówi L. Lichota. - Nie należy nowej postaci grać korzystając z doświadczeń poprzedniej, nie powinno się też z góry zakładać, jak wszystko będzie wyglądać i przebiegać. Lepiej dać się zaskoczyć.

- Większość swojego życia zawodowego spędziłem na planach seriali, czyli w telewizji. Tu nauczyłem się najwięcej. Aczkolwiek najwięcej doświadczeń czerpię jednak z teatru, jak większość aktorów. Tam jest czas na dojrzewanie, na pracę nad rolą. W serialu czerpie się z warsztatu, który już się ma - dodaje artysta.

W nowym filmie Leszek Lichota wciela się w Stefana - weterana, który po powrocie z misji w Afganistanie ma problemy psychiczne i nie umie zapanować nad agresją. Co aktor sądzi o męskich emocjach? Czy prawdziwy facet koniecznie musi być "twardzielem"?

- Oczywiście, że ma prawo do emocji czy nawet słabości. Hamowanie ich jest po prostu niezgodne z ludzką naturą! Lepiej dać im szansę w płaczu niż kolekcjonować je, a potem nagle pozwolić ujść emocjom na stadionie przy udziale bejsbola - mówi artysta. - Na szczęście nasza rzeczywistość powoli – ale jednak – się zmienia. Jesteśmy w moim odczuciu w punkcie pomiędzy starym myśleniem, że facet nie płacze, a nowym, w którym daje mu się na to społeczne przyzwolenie. Mam nadzieję, że to kwestia kilkunastu lat, że wkrótce te wszystkie sztywne i sztuczne podziały na macho i domową kurę będą passé, że będzie po prostu zwykłym obciachem tak w ogóle mówić i myśleć.

W jednym z wywiadów L. Lichota wyznaje też, że sam płacze… gdy ogląda bajki razem ze swoimi dziećmi: Nataszą i Kajetanem.

- Wzruszam się przy bajkach, które od czasu „Shreka” robione są przez fachurów najwyższych lotów, ludzi doskonale wiedzących, jak i kiedy wycisnąć z człowieka łzę. Idę w to po całości!